listopada 15, 2017

Rozgrywka | J. Sterling

Facet, przystojny i pewny siebie sportowiec, do którego dziewczyny lgną jak muchy. I dziewczyna. Całkiem zwyczajna, która postanawia trzymać się od niego z dala. Całkiem zwyczajny scenariusz, trochę schematyczny, prawda? A jednak, Jack i Cassie łączą problemy natury rodzinnej. Oboje zmagają się z przeszłością, na każdego z nich ona inaczej wpłynęła. Cassie chowa się za aparatem, ukrywając w nim całe swoje zaufanie, które nadużyła na ludziach, a Jack ma wielkie marzenia, które w pewnej chwili mogą zostać zrujnowane. Wtedy odezwie się przeszłość.

Muszę przyznać, że po tej książce spodziewałam się więcej, po wszystkich tych porównaniach do genialnego "Układu" czy innych. Ta pozycja jest o wiele lżejsza i mniej ambitna, trochę jak wattpadowa powieść. Nie oznacza jednak, że była zła. Na pewno jest dobra na kilka godzin przy kawie, żeby trochę odpocząć od cięższych lektur.


Sama pozycja wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Spotkałam się z samymi pozytywnymi opiniami, przynajmniej w większości ludzie oceniali ją dobrze, jednak nie byłabym sobą, gdybym się czegoś nie przyczepiła. Główna bohaterka irytowała mnie od pierwszych stron, bo jest bardzo zmienna w swoich postanowieniach i nie trwa przy nich na dłużej niż pół rozdziału. W momentach potyczkowych, zamiast martwić się o własne zdrowie, myśli o swoim aparacie, w kółko nawijając o jednym. Długo nie mogłabym z nią wytrzymać.

Akcja rozgrywa się prędko, a styl pisarki jest lekki i sprawia, iż pochłania się książkę jednym tchem. Brakowało mi w niej czegoś, co dopełniłoby całości, coś, co pozwoliłoby mi ją zapamiętać "z tego". Jednak naokrężnie powiem Wam, że pojawia się pewien zaskakujący element, choć często pokazywany w książkach, to zawsze zepchnięty na dalszy plan, tutaj - w kompletnie nowej odsłonie.

Jeśli macie ochotę na coś prostego i niewymagającego, sięgnijcie po Rozgrywkę. Na pewno umili wam czas, a wydarzenia, które kręcą się w okół sportu pozwolą wam wczuć się w klimat. :)

13 komentarzy:

  1. Ja też jestem taką osobą, że bym nie wytrzymała, gdybym się do czegoś nie przyczepiła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również czytałam same pozytywne opinie, ale jakoś nie czuje tej książki.
    Może przy okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam w planach tą książkę ale liczyłam że będzie lepsza :/ Niestety moja lista książek do przeczytania rośnie w zatrważającym tempie i nie chcę dorzucać do niej pozycji które "z braku laku mogą być" :)

    booklicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. irytującym bohaterką mówię nie!, lista książek którę chcę przeczytać stale rośnie ale ta pozycja raczej na nią nie trafi

    OdpowiedzUsuń
  5. Póki co nie mam tej książki na swojej liście do przeczytania. Ale może kiedyś trafi w moje ręce.
    Obserwuję blog jako Monika Ch. i zapraszam również do siebie: biblioteczkamoni.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam taką samą opinię na temat tej książki, a może i nawet bardziej krytyczną, dla mnie jest ona pełna absurdów. Taki tytuł w sam raz na jeden wieczór, który czyta się szybko a potem równie szybko się o nim zapomina.

    Pozdrawiam BooksDeer :*
    booksdeer.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście dość mam tych bohaterów - ideałów - sportowców - męskich itd. Mdli mnie już od tego. Wolę, kiedy postać mężczyzna jest po prostu realistyczna! Wtedy aż chce się czytać jakiś romans. Połączenie mięśniak+szara myszka juz mi się przejadły :/

    poprostualeksandraa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa pozycja, może kiedyś się skuszę do przeczytania :)
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 toolittleofrhys blog , Blogger